Płeć męska obaliła już władzę i prosimy o ewakuację kobiet z miasta lub o schronienie się w bezpiecznym miejscu . Zostało mało czasu . Nie jesteśmy tu bezpieczne ...
Kobieta nie skończyła , gdyż do studia wpadła 2 chłopaków z broniami . Słychać było strzały . Przed kamerą ukazał się facet około 20 lat . Oliwkowa cera , jasne , błękitne oczy . Włosy blong postawione do góry na żelu , a odrosty ciemne .
Wiadmości przerwane , gdyż nasza kochana prezenterka wybrała się na wieczną wycieczkę . Chcielibyśmy jeszcze tu zostać , ale praca wzywa .
W tym momencie wycelował pistoletem w stronę kamery i strzelił . Urwał się film .
-Kurde , Bitch co robimy ? - zapytała mnie Troublemaker .
-Trzeba stworzyć grupę minimum 5 dziewczyn . Musimy ich powstrzymać , nawet w najmniejszym stopniu - odparłam .
Wstałam z zakurzonej kanapy i skierowałam się do szafy . Wyjęłam z niej ciuchy moro jak dla żołnierzy . Narzuciłam na siebie górną część zestawu .
-Gdzie idziesz ? - zapytała , gdy uzbrajałam się w broń .
-Znaleźć sojuszniczki , pamiętaj , Trouble , zostało nas już mało - odezwałam się , chowając szurikeny do kieszeni .
Spojrzałam na nią , a ona zerknęła na mnie .
-Idę z tobą
-Nigdzie ze mną nie idziesz , bo możesz oberwać - powiedziałam .
-Ale jak ty oberwiesz ?? Kto ci pomoże ? - zapytała , spoglągając na mnie .
Wzruszyłam ramionami , na co ona :
-No właśnie .
Do kieszonki swoich spodni włożyła pistolet . Wyjrzałam z budynku . Nikogo nie ma na horyzoncie . Wyszłam z domu , a za mną Troulemaker . W oddali usłyszałam strzały i krzyki . Zobaczyłam jakichś chłopaków . więc złapałam za rękę Trouble i zaczęłam biec . W oddali słyszałam strzały z broni i krzyki tych fagasów .Biegłyśmy ile sił w nogach . Nagle ktoś szarpnął mnie za rękaw , a ja złapałam Trouble .Ktoś zaciągnął nas do ciemnej alejki . Jeden/jedna z nich zakryła mi usta i przytrzymała ręce. Drugi/druga zajęła się Troublemaker .
-Nie szarpcie się , chcemy was wynieść z tego bagna - usłyszałam damski głos .
-Jak się nazywacie ? - zapytałą druga .
-Ja jestem Bitch , a to jest Troublemaker - odparłam .
-Ja jestem Catastrophe , a to Cap - odparła dziewczyna , która mnie przytrzymywała .
-Udawajcie , że jesteście pod wpływem tego trunku , i nałóżcie te soczewki - odparła Cap .
Podała mi żółte soczewki kontaktowe . Catastrophe przytrzymała moje nadgarstki .
-Zachowujcie się jak roboty , róbcie takie same ruchy , niedynamiczne i takie mętne - odparła Cap .
Dziewczyny na głowy nałożyły kominiarki . , a do ust włożyły małe ustrojstwa . Wyszłyśmy z alejki . W pewnym momencie zobaczyłam dziewczynę uciekającą przed jakimś chłopakiem , a przed nią wyrasta następny . Wstrzykuje jej coś , krzyk i wychodzi marjonetka .
-Ile złapaliście ?? - krzyknął ten sam facet co złapał tamtą blondynkę .
-Dwie ! - odkrzyknęła Catastrophe , ale męskim głosem .
-My idziemy dalej szukać ! - odkrzyknął , po czym zniknęli .
Po jakichś 5 minutach znalazłyśmy się na obrzeżach . W jednej linii znajdywały się domy jednorodzinne . Z dziewczynami weszłyśmy do bladozółtego domku .Nagle zza rogu wyskoczyły dwie dziewczyny . Jedna blondynka , druga brunetka . W rękach miały pistolety .
-To tylko my - odparły dziewczyny i zdjęły kominiarki .
-Na szczęście , Ring gdzieś poszła i zniknęła - odparła blondynka .
-A wy to kto ? - zapytała druga .
-Jestem Bitch , a moja towarzyszka to Troublemaker - odrzekłam .
-Miło mi was poznać , jestem Arsyn = odparła brunetka .
-A ja to Black Widow - uśmiechnęła się do mnie ciepło dziewczyna .
-Witamy w naszej tymczasowej kwaterze - odparła Catastrophe .
-Przytulnie .
-Ale nie tak przytulnie jak ci się wydaje - powiedziała Arsyn .
-Chodźcie , pokażemy wam - powiedziałą Black Widow .
Jedna z nich zdjęła obraz ze ściany , ukazując przy tym kilkadziesiąt guzików . Były różnych kolorów . Dziewczyna nacisnęła jeden z odcieni zieleni .
-Nigdy nie naciskajcie czerwonych , ani ich odcieni , bo będzie nieprzyjemnie - odparła Black Widow .
Przd nami ściana osunęła się , po czym przeszłyśmy przez otwór .
-A oto nasza baza - powiedziała Arsyn .
-Macie bazę główną ? - zapytałam .
-Tak , ale gdzie indziej . Bo gdyby nas tu złapano lub zaczęto tu węszyć , to byłoby źle gdyby znaleźli bazę główną - odparła Arsyn ponownie .
-Okej - dodała od siebie Troublemaker .
-Potrzebujecie broni ? - zapytała Black Widow .
-JAk nas tak złapałyście to wszystko wypadło mi z kurtki- odparłam , przeszukując kieszenie swojego munduru .
-MAcie tu wszystko do dyspozycji - rzekła Arsyn , wskazując na ścianę , na której znajdywały się bronie .
-Są jeszcze jakieś inne ruchy oporu ? - zapytała Trouble .
-Tak . Nazywają się R.I.P girls . Mogli się inaczej nazwać , bo wychodzą tylko na tępaków z tą nazwą. Podobno jest tam znajomy mojego brata - odrzekła Black Widow .
-JAk myślicie , ile może ich być ? - zapytałam .
-Z każdą chwilą będą chceli się powiększać , ale jak narazie słyszałam od CAp , że jest ich około 8 , tak jak nas .
=Jest nas więcej ? - spytałam ponownie .
-Tak , jest jeszcze Hawk i Wind - powiedziała Arsyn .
Podeszłam do ścianki . Do kieszeni górnej części garderoby włożyłam szurikeny i bomby dymne . Do kieszeni spodni włożyłam sztylet . Mały , ale efekty zawsze są . Podwinęłam nogawkę spodni . DO łydki przyczepiłam pas z nożem , tak dla ostrożności .
-Macie soczewki laserowe ? - zapytałam , spoglądając na dziewczyny .
-Niestety , tutaj ich nie mamy - wzruszyła ramionami Black Widow .
Jeszcze potrzebny jest jakiś pistolet , bo jak rzucę sztyletem , bombami , szurikenami , bądź nożem , to nie będę miała czym się bronić . Podeszłam do części ściany , gdzie znajdywały się różne bronie do strzelania . Zdjęłam z siebie marynarkę , a do ręki wzięłam CM.0418
Wzięłam do niego pasek . Przełożyłam go przez głowę i rękę , a pistolet miałam na plecach . Przynajmniej nikt nie zobaczy , że go mam . Dodatkowo wzięłam CM.060 .
Którego schowałam do kieszeni spodni .
-A teraz gdzie mamy iść ? - zapytała Trouble , trzymając w ręku kuszę .
-Teraz musimy przedrzeć się przez granicę , tam jest taka ochrona , że głowa mała - odparła Cap .
-A wy , jak się tu dostałyście ?? - spytałam .
-Górą - zaśmiały się wszystkie cztery .
CDN